Spory wpływ na losy pojedynku miało zaangażowanie w licytację obrońców, utrudniające znalezienie przez silniejszą stronę optymalnego kontraktu. Również gra w obronie zasługuje na uwagę - warto pracować nad jej doskonaleniem.
Nieustannie nęka mnie myśl, że jeśli przegrywamy zbyt napięty kontrakt, bo przeciwnicy dobrze wistują to nasza wina, jeśli wygrywamy, gdy wistują niezbyt szczęśliwie, to nasza zasługa - jak to więc jest?
* * * * *
Na 1 stole - obie strony licytowały bardzo odważnie. Jednak dubleton ♥ u E i 4♦ od S źle rokowały dla 4♠. Czy E obawiał się, że idzie 4♥?
Zwraca uwagę wejście N 1BA, chyba dość nietypowe. Dla mnie zwiastowało jakieś kolory młodsze (stąd 4♦). Owszem, 1BA wchodzimy z siłą i fitem, ale po własnym otwarciu w starszy. Tutaj siły nidużo i 1BA nie blokuje przeciwników. Najlepsze byłoby podniesienie na 2/3♥. Wynik 4♠-1
Na 2 stole - przy ciszy na NS WE wylicytowali również 4♠. Fakt, że 1BA inaczej ustawiło S. Gorzej jednak, że kontrakt ten udało się zrealizować. Generalnie, warto przemyśleć wisty spod waleta - podobno często przynoszą straty. 4♠+1
Rozdanie 2 - 10 imp
Na 1 stole - WE osiągają rewelacyjny kontrakt 4♠=. Duża zasługa W. Czy N powinien wejść w obronę wiedząc, że partner ma 5 młodszą? W sumie kiepskie założenia.
Na 2 stole - jeszcze bardziej zdecydowana licytacja W. Ale też dobra postawa NS wpędza przeciwników w 5♠-1
Na 1 stole - znów agresywna licytacja obu stron, ale WE przelicytowują. Obrona stanęła na wysokości zadania (m.in. winszuję sobie wistu atutowego). 5♦-2
Na 2 stole - NS też przeszkadzali, ale licytację zaczęli od 1♥. Być może to właśnie bardziej stonowało W. 4♦+1
Na 1 stole - chyba nic specjalnego. Małe ułatwienie obrony i 2♠+1
Na 2 stole - też ♠, ale oczko wyżej. Przy okazji zwrócę uwagę na pewną cenną właściwość pików - po wejściu tym kolorem przeciwnicy muszą licytować już poziom wyżej (poza BA). Można więc zapór tym kolorem nieco obniżyć, czyniąc go mniej ryzykownym. 3♠-1
Na 1 stole - zupełnie normalny kontrakt 2BA-2. Takie układy.
Na 2 stole - jeszcze wyżej i też -2.
Na 1 stole - NS grają dziwny kontrakt. Wystarczy, aby N dał kontrę na 2♣ i znajdzie właściwy kolor do końcówki. 4♥=
Na 2 stole - N zaryzykował 3BA wiedząc o uzgodnionych ♠. Pytanie: po co zadał Staymana? +1
Na 1 stole - zbyt ostra końcówka. Bardzo lubię wywołanie kombinowane, więc na moje oko E z tak słabą kartą powinien po 2BA wrócić na 3♠. 4♠-1
Na 2 stole - to samo -2
Na 1 stole - bardzo złe rozklady dla NS. 2♠=
Na 2 stole - pada otwarcie 2♣ na starszych 5-4 i NS już nie odegrali większej roli w licytacji. Co najciekawsze, kończy się 2♥+1. Znów ten element systemu tej pary punktuje.
Rozdanie 9 - 1 imp
Na 1 stole - grane proste 4♥+2 (lekko zawiodła obrona)
Na 2 stole - 4♥+1
Na 1 stole - licytacja takich rąk jest w naszym systemie pięknie rozpracowana, ale spamiętać wszystko nie jest łatwo.
3♣ było, niestety, najsłabszą odzywką (0-3 PC). Jeśli jednak N odpowie 3BA (góra, tj. 6 PC bez renonsu), a po uzgadniającym 4♣/♦ ujawni singla ♥ (4♥), to NS znajdą się w szlemiku ("po drodze" jeszcze tylko 4BA). Więcej...
Na 2 stole - NS pozostali bezradni już po lekkim zaburzeniu licytacji przez przeciwników.
Na 1 stole - N podjął niepotrzebną walkę ze swoim partnerem - w jaki kolor grać. Skończyło się na 5♦-1
Na 2 stole - 1♦ utrzymało się. 1♦+3
Na 1 stole - na 2BA powinienem ściągnąć 8 lew z góry. Niestety, W zapomniał dać alertu i na wiście wypuściłem ten beznadziejny kontrakt...
Na 2 stole - ładnie rozegrane 3♥=
Na 1 stole - E musiał nie zauważyć alertu na 1BA. Wypadek.
Na 2 stole - dość zaskakująca końcówka 5♦. Jeśli jednak wyobrazimy sobie inną kartę, mniej zwarte ♣ (z drugiej ręki niewygodny renons), to często będzie lepszy kontrakt niż 3BA. -1
W sumie na obu stołach dość pechowe rozdanie.
Na 1 stole - dobra decyzja. 3BA+1
Na 2 stole - próba uzgodnienia ♥? To samo.
Na 1 stole - co tu więcej szukać? 3♣=
Na 2 stole - ...no właśnie. 5♣-2
Na 1 stole - prosto i skutecznie. 3BA+1
Na 2 stole - to samo.
* * * * *
Tym razem 4 imp/rozdanie (suma 64 imp.). Sporo.
« poprzednia | następna » |
---|
Komentarze
Nie znam opracowań, które rozstrzygałyby ten problem, ale moim zdaniem jeśli mamy krótkość, to ją pokazujemy.
Ta przesłanka ma charakter całkowicie obiektywny.
Jeśli pokażemy kolor 4-kartowy, to i tak nie możemy być pewni, że wsparcie partnera zapewni nam komplet lew.
Przykładowo AJxx do Kxxx daje pewne tylko 2 lewy.
Ale wniosek jest i tak interesujący - licytując kolor nie powinniśmy mieć krótkości.
w mojej ocenie ręce W i E są graniczne jeśli chodzi o podejmowanie decyzji czy inwitować i czy inwit przyjmować (w otwarte karty widać, że ciut brakuje do końcówki – „wartości kierowe” są bezużyteczne), jednak ciekawi mnie czy otwarcie 1BA (chyba głównie dzięki temu została zrealizowana kocówka pikowa) na drugim stole to fantazja, intuicja czy systemowa odzywka (jeśli tak to jakie są kryteria? wystarczy mieć odpowiednią ilość PC i brak krótkości?) – ja bym z takim układem raczej nie wpadł na pomysł takiego otwarcia …
wygląda na to, że na linii WE optymalne jest 3BA, ale w licytacji dwustronnej, gdy przeciwnicy blokują nie jest łatwo to wylicytować, wydaje mi się, że na drugim stole było do takiego kontraktu bliżej - być może E po 2BA partnera myślał nad końcówką firmową, choć z drugiej strony mogła to być mocno wymuszona odzywka, na naszym stole po podniesieniu bloku przez E było znacznie trudniej o kontrakt firmowy…
dla mnie E ma wprawdzie minimum odp, ale gdy dodamy do tego wyłączenie treflowe, wydaje się, że karta warta jest końcówki, pewnie kwestia indywidualnej oceny …, przy okazji wywołania kombinowanego mam pytanie teoretyczne, czy inwit przez wskazanie krótkości ma zawsze/prawie zawsze pierwszeństwo przed inwitem kolorem do uzupełnienia? jeśli tak to czy inwit kolorem do uzupełnienia wyklucza zasadniczo krótkość? jeśli nie to pewnie przy wyborze rodzaju inwitu należy się kierować jakością 2-go koloru?
po otwarciu 1tt zawierającym również silne ręce BA mogą pojawić się problemy gdy przeciwnicy pod „byle pretekstem” wejdą jakąś odzywką zaporową (jakimś lekiem na to może być klasyczne silne 2BA) aby tylko zepchnąć licytację z utartych szlaków – tak było na drugim stole, na naszym stole zabrakło mi odwagi aby wejść „kulawym” Wilkoszem, ale myślałem nad tym, wszak byłem na trzeciej ręce po pasie partnera - generalnie nasuwa mi się dość oczywiste spostrzeżenie, że w dzisiejszym agresywnym brydżu warto czynić jak najwięcej ustaleń w licytacji dwustronnej po blokach przeciwników, gdyż coraz częściej jest to nasz chleb powszedni …